- Przepraszam, czy te słowa, które wyleciały z tych twoich małych usteczek były skierowane do mnie? – powiedział z kpiną w głosie, uśmiechając się przy tym, pokazują chyba najbardziej idealne zęby świata. Stał tak blisko, że mogłam zobaczyć każdy detal jego skóry. Dostrzegłam dwa maluteńkie pieprzyki – jeden który znajdował się niedaleko jego pełnych i pięknych, jak dzieło sztuki ust, a drugi koło lewego oka. Nie ma żadnej skazy oprócz jednej małej blizny, która znajdowała się na prawym policzku. Mogłam się tego spodziewać, na pewno ma ich więcej. Usłyszałam śmiech, a potem prychnięcie. -Przyszłaś tu po to aby tylko mnie obczaić czy w konkretnym celu? – powiedział zakładając ręce na piersi i przyciskając butem klatkę piersiową chłopaka, którego wcześniej bił, dlatego, że próbował się podnieść. - Ja- ja- - Tak, ty to już ustaliliśmy. Jedna zasada jeżeli chcesz grać twardzielkę – musisz nie pokazywać słabości- kończąc, lekko się obrócił, lecz zaraz znów się do mnie odwrócił – ...
Komentarze
Prześlij komentarz